Skuteczność bioenergoterapii

Jak to jest ze skutecznością bioenergoterapii? Czy to w ogóle działa? Jakie zasady tym wszystkim kierują?

Bioenergoterapia – temat, w który jedni wierzą, inni nie, a jedni i drudzy są w swojej wierze niezłomni.

Przyznam, że musiałam to zbadać. Na sobie oczywiście…

“Wiara czyni cuda” – o tak, to prawda! Im bardziej w coś wierzymy, tym większe szanse, że tak właśnie będzie. Powątpiewanie powoduje erozję fundamentów naszej wiary…

Nasza wiara koduje nam w podświadomości możliwe wyjścia z sytuacji. Jeżeli myślimy „bioterapeuta mi pomoże, wiem to”, dajemy w ten sposób jasny sygnał, że tak musi być, nie ma innej opcji, nasz umysł to przyjmuje i wysyła sygnał całemu organizmowi – „teraz DZIAŁA bioterapia i dzięki temu zdrowieję”.

Właściwie to na tej samej zasadzie co leki, które ingerują w fizyczne ciało i tutaj bez dwóch zdań co fizyczne to fizyczne, wiadomo, że działa – no właśnie, ale czy to nie wpojony schemat myślowy „wiadomo, że działa” i dlatego działa? Jeśli człowiek nie chce wyzdrowieć, a leczy się lekami np. za namową rodziny, to wyleczy się, ale na chwilę. Jego ciało po niedługim czasie zachoruje znowu.

Podobnie z psychoterapią – jeżeli ktoś nie chce zmienić życia, psychiki, to taka terapia nic nie da, mimo, że jest dziedziną naukową, uznaną, konwencjonalną i tak dalej…

Na tej zasadzie z bioterapią jest podobnie. Jeżeli bioterapeuta wierzy w swoje działania (a zakładam, że tak, bo inaczej nie miałoby to sensu), to już wkłada jakiś ładunek energetyczny w działanie. Dodatkowo pacjent wspomagając całe leczenie własną wiarą otwiera się na to, co mu się przesyła. Tak naprawdę, to nawet wystarczy ta otwartość, ponieważ całkowicie sceptyczne nastawianie typu „rób co chcesz, ale wątpię, że to coś da” buduje na aurze człowieka coś w rodzaju nieprzepuszczalnej tarczy. Jeśli miałabym to opisywać obrazowo, tak to właśnie wygląda. Obudowuje się pancerzem, a przesyłana energia spływa po nim jak po kaczce…

 

Idźmy dalej. Czy w takim razie można się leczyć samemu, bo jeśli to kwestia głównie wiary, to po co mi bioterapeuta?

Tak. Można samemu i da się. Tylko nawet posiadając specjalistyczną wiedzę w tej dziedzinie, czy mamy aż tak silną wolę, żeby to zrobić? Czy będąc chorym jesteśmy w stanie się tak skupić, żeby sobie pomóc bez wątpliwości, że to się uda? Na pewno da się, bo przecież wszystko się da jak się chce. Jednak wtedy szybszą metodą wydaje się być bioterapia.

Osobiście uważam, że jeśli są osoby, które mogą nam pomóc, a samemu jesteśmy już w sytuacji, kiedy trudno mówić o wierze i pozytywnym myśleniu, to warto skorzystać z ich pomocy.

Wszystko co napisałam jest moim czysto subiektywnym zdaniem, nie musicie się z nim zgadzać, wg mnie jednak tak to właśnie działa.

Dopiszę jeszcze tylko, że wszelkie talizmany, symbole, jak najbardziej znany – krzyż, są ładowane taką ilością wiary, że naprawdę działają. Wiary czytaj energii… Wszystko jest energią. Każda nasza myśl, każde słowo, gest itd. Dlatego właśnie wiara może zdziałać cuda.

Advertisements

4 comments on “Skuteczność bioenergoterapii

  1. Czyli nawet jeżeli nam sie “wydaje”, ze wierzymy i nie wyjdzie coś zamierzonego czy to bioterapia czy po prostu życie tzn ze nasza wiara jest w jakiś sposób załamana? Tak naprawdę nie wierzymy w to na tyle mocno?

  2. Nie działa tak, jak Pani pisze. Zajmuję się bioterapią ponad 30 lat, zaczęłam od bioterapii, teraz pracuję jako uzdrowiciel duchowy.Wszystko zależy od tego, jak pracujemy , czy tylko z ciałem fizycznym, czy poruszamy zdecydowanie głębsze warstwy. Wiara owszem jest niezbędna, ale moja, a nie klienta. Każdy klient, z którym pracuję, ma różnego rodzaju wizje, widzi kolory, odczucia w ciele fizycznym i wtedy nawet nie wierząc, czuje ,że coś się dzieje. Pozdrawiam, Małgorzata

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s