Istoty kart tarota

Istnieje bardzo dużo teorii na temat kart tarota, niektóre mówią, że to demoniczne narzędzia, katolicy straszą, że poprzez karty można zostać opętanym.

Jedni kochają karty, inni nienawidzą.

Wszyscy, którzy posługują się tarotem powinni znać kilka faktów. Karty są tylko narzędziem, jak szklana kula, fusy, wahadełko i wszelkie inne metody wróżenia. Ten, kto patrzy w karty równie dobrze mógłby odczytać to samo za pomocą własnych umiejętności, gdyby sobie na to pozwolił i je aktywował. Dusza ludzka jest potężniejsza, niż jakakolwiek metoda czytania przyszłości i jakiekolwiek narzędzie. Mamy wszystko, czego potrzebujemy, żeby zobaczyć przyszłość i tak naprawdę każdy może to zrobić.

Każda talia ma swojego stworzyciela, który je wymyślił, narysował i ustanowił coś nowego w przestrzeni. Odtąd jego talia żyje i to dosłownie, ponieważ ma swoją istotę, która się nią opiekuje. To właśnie ta istota pomaga układać karty, a wróżący jest czytającym. To jak jakby karty były istotą, a istota kartami, tworzą jedność.

Karty nie mogą opętać człowieka, chyba, że ten wyrazi na to zgodę. Są tylko narzędziem – jak młotek, którym też można zrobić krzywdę… Wszystko zależy jak się nimi posługuje. Nie ma się czego bać, nie ma powodu, aby uznawać wróżkę jako wyrocznię lub kogoś na wyższym poziomie rozwoju.

Dzisiaj, po latach wróżenia uważam, że karty odczytują najbardziej prawdopodobną ścieżkę rozwoju, ale nic nie jest przesądzone. Mówią tylko co prawdopodobnie się wydarzy, jeśli pójdziemy tą drogą, którą podążamy teraz. ZAWSZE możemy coś zmienić, zadecydować inaczej, to jest nasz wybór i nasza wola. Jeśli wróżka mówi inaczej – uciekać 😉

Mimo tego, że już nie posługuję się kartami tarota, nadal posiadam je i bardzo lubię. Są dla mnie neutralne i bardzo miło wspominam czas, kiedy wróżyłam.

Wartościowy materiał – obejrzyj

Mam dla Was coś ekstra. Stewart Swerdlow – potomek założyciela KGB wyjawia niesamowite informacje, przy czym mówi o rzeczach, które już od dawna czujemy. Osobiście uważam, że “posklejał” mi wiele informacji w całość.

4 części jego wykładów. (przygotuj zeszyt i notuj 🙂 )

I część jest bardzo skrótowym przedstawieniem historii Illuminatów i nie tylko. Zrozumiesz o co w tym chodzi.
https://www.youtube.com/watch?v=43f-aaWnIps

II część tłumaczy dlaczego USA tak naprawdę nie istnieją, czym jest część materialna/fizyczna, podaje ćwiczenia, jak sprawić, by dorosło Wasze wewnętrzne dziecko, mówi o odpowiedzialności oraz o odzyskaniu całej swojej mocy.
https://www.youtube.com/watch?v=zc899bWG5xQ

III część zawiera wiedzę o kolorach, czakrach, jakie powinny mieć kształty i barwy. Mówi też o energii, jaka jest w Tobie. Dowiesz się także o najskuteczniejszych osłonach.
https://www.youtube.com/watch?v=xUu2SGr-YS8

IV część tłumaczy wcielenia oraz uczy jak manipulować własną energią – nawet z ciał w innych wcieleniach. Wiele pięknych, przydatnych ćwiczeń.
https://www.youtube.com/watch?v=47GusGuy00Q

Przesłuchajcie wszystkie, warto! Zróbcie notatki i używajcie tej wiedzy!

Jak ćwiczyć rozkłady kart?

Na początek proponuję poćwiczyć na sobie rozkład codzienny. Nie ma co od razu rzucać się na głęboką wodę i zaczynać wróżyć innym bez praktyki… Ludzie mogą reagować różnie na to co im mówimy, a nie mając praktyki i przekazując nieprawidłowe informacje, życie czasem niepotrzebnie się komplikuje. Dlatego zdrowy rozsądek podpowiada nam, że najpierw trzeba poćwiczyć – najlepiej na sobie.

Rozkład jest bardzo prosty, poniżej napiszę która karta co oznacza.

A więc robimy rano rozkład, spisujemy jakie karty nam wyszły, a wieczorem interpretujemy łącząc z wydarzeniami w ciągu całego dnia. 

W ten sposób nauczymy się języka naszej talii kart. Jest to bardzo ważne w indywidualnej pracy z tarotem, bo każdy ma własną intuicję, własne skojarzenia, upodobania i nie zawsze interpretacja z książki pasuje do naszej indywidualnej, do naszych skojarzeń z kartami. Odczucia są bardzo ważne i należy brać je pod uwagę jeżeli chcemy wróżyć profesjonalnie. Jeśli to nasze hobby, to również fajnie być w nim dobrym, a nawet najlepszym :)

Pamiętajmy, że każdy ma inną talię, a nawet jeśli nie, to poszczególne karty kojarzą się nam inaczej, rysunki na nich przypominają nam co innego, przychodzą nam do głowy różne skojarzenia. Nie istnieją dwie identyczne interpretacje, tarot to “nauka” humanistyczna, ścisłości jest tu bardzo mało. Trzeba nauczyć się podstawowych znaczeń, ale nie na zasadzie wykucia na pamięć, lecz skojarzeń. Do tego właśnie będziemy dążyć. :)

Na początek polecam zakupić lub przynajmniej zapoznać się z książką “Tarot dla początkujących” autorstwa P. Scott Hollander. Jeżeli ktoś szuka dobrej książki z podstawami interpretacji, to właśnie ją polecam. Wbrew pozorom wcale nie jest tylko dla początkujących.

 

Obrazek

 

1. Praca
2. Dom
3. Nieoczekiwane
4. Twoja rola
5. Wynik

Mam karty! I co dalej?…

Pewnie wiele zaczynających przygodę z kartami osób zastanawia się co zrobić z nowo zakupioną talią, którą trzymają w ręku. ;)

Otóż najpierw dobrze jest pooglądać sobie karty, porozkładać, zaznajomić się jakie są w dotyku, poczuć je…
Kiedy wprost nie możesz się już doczekać, żeby zrobić coś magicznego XD możesz zacząć je oczyszczać. No bo w końcu wiele osób je dotykało, zanim do Ciebie dotarły.

Oczyszczanie można robić na kilka sposobów:

1. Podpalasz białą świecę, każdą kartę z osobna przeciągasz kilka cm nad ogniem, uważając, by ich nie podpalić… Każda strona karty musi zostać oczyszczona, czyli góra i dół, czasem też szybko obracam bokami. Używam białej świecy, ponieważ ten kolor kojarzy mi się z czystością. Gdy nie czuję potrzeby tak dokładnego oczyszczania całej talii, przeciągam całą trzymaną w dłoni talią nad płomieniem z góry i z dołu.

Tak samo można je oczyścić nad paloną szałwią.

2. Ułożenie talii po kolei. Daje ten sam efekt, jednak ten sposób stosuję czasami pomiędzy jednym a drugim wróżeniem. Dzielę karty na poszczególne żywioły – buławy/kielichy/Arkana Wielkie itd., następnie układam je od najniższego numeru do najwyższego, po czym wszystkie razem mieszam delikatnie na stole, zważając na ich delikatne kanty, które lubią się zaginać ;)

3. Przechowywanie talii wraz z kamieniem o właściwościach oczyszczających (np. różowy kwarc).

4. Położenie ich na parapecie (wewnątrz pomieszczenia) w blasku księżyca.

Napełnianie energią

Kiedy karty są już czyściutkie i puste energetycznie przystąp do napełnienia ich własną energią. Po prostu weź je w dłonie i tasuj. Może być tak, że zaczerpną z Ciebie dość dużą ilość energii, co objawi się zmęczeniem, sennością, opadnięciem z sił. Nie rób nic na siłę, karty są dla Ciebie, a nie Ty dla nich. Czasem napełnia się je kilka dni, kwestia indywidualna.

Przechowywanie talii

Niektórzy sądzą, że należy ją przechowywać w jedwabnej chustce, dębowej skrzynce, z kamieniami szlachetnymi, pudełku ozdobionym symbolami runicznymi oznaczającymi mądrość i jasność widzenia, jednak warto przede wszystkim trzymać karty w woreczku, żeby zwyczajnie się nie pogubiły…
Przechowywanie kart oraz posługiwanie się nimi to bardzo indywidualna sprawa i nie rób nic na siłę, jeśli jakiś sposób Ci nie odpowiada, zrezygnuj z niego.
Osobiście trzymam karty z oryginalnie dołączonym woreczku z organtyny, a drugą talię w pudełku, również w którym przywędrowała do mnie. ;)

Przygotowanie do wróżenia

Wszelkie zakazy i nakazy co TRZEBA mieć przy wróżeniu, czy na czym rozkładać karty, to przesądy. Pamiętać należy tylko o umiarze i braku przesady w tym co się robi, to znaczy nie musisz koniecznie mieć specjalnego stołu do wróżenia, obrusu, czy innych relikwii. Wystarczy, że stół będzie czysty, ręce także i zapewnisz sobie spokój umysłu.
Niektórym pomagają świeczki, kadzidła, a także posiadanie w pobliżu symboli wszystkich czterech żywiołów tarotowych, czyli kolejno: buławy – ogień, świeca; kielichy – woda w szklance, kielich; miecze – mały nożyk, pióro lub kadzidełko, monety – kamień lub grudka ziemi.

Podczas tasowania skup się na pytaniu, nie myśl o czym innym, to bardzo ważne, by się nie rozpraszać i zachować czysty stan umysłu.
Opracuj własny sposób tasowania, tasuj tak długo, aż poczujesz, że dość i rozkładasz, niektórzy tasują karty siedem razy, ponieważ siódemka to liczba mistyczna i talia jest wtedy dostatecznie przemieszana. Można też podzielić talię na 3 części, zbierając losowo stosy.
Ja to robię tak: tasuję karty, czekam na odpowiedni moment, w którym jestem na tyle skupiona, że już nic mnie nie rozprasza. Wtedy myśląc o konkretnym pytaniu tasuję je jeszcze 7 razy, dzielę je na dwie części lewą ręką tak, jakby robiła to osoba zadająca pytanie – wyobrażam sobie to, następnie dolną przekładam na górę i rozkładam karty.

Dotykanie Twojej talii przez innych również jest tylko i wyłącznie Twoją własną decyzją, ponieważ jedni wolą gdy nikt jej nie dotyka, a drudzy uważają, że pytający wręcz musi dotknąć, by wlać odrobinę swojej energii. Wiadomo, że jeśli wróżenie odbywa się na odległość, to nie da się nic podotykać :P

Zadawanie pytań i rozkładanie kart

Podczas tasowania zastanów się nad odpowiednim postawieniem pytania oraz doborem układu, który najlepiej zobrazuje Ci odpowiedź.
Każda karta w rozkładzie musi mieć swoje określone miejsce i musisz wiedzieć co oznacza. Na przykład w relacji partnerskiej, kiedy układasz po dwóch stronach, zobrazuj sobie którą osobę oznacza lewa, a którą prawa strona. Odnośnie układów będzie nowy temat, bo za dużo tutaj by pisać…
Rozkładać możesz od razu odwrócone karty, czyli obrazkami do góry lub wszystkie tyłem i odsłaniasz je po kolei w trakcie interpretacji, jednak pierwszy sposób umożliwia spojrzenie na cały obraz sytuacji.
Nie musisz sztywno trzymać się rozkładu z książki czy internetu – wymyślaj własne :) Dobrze się inspirować, ale niekoniecznie trzeba stosować coś, co do Ciebie nie przemawia.

To póki co tyle, na pewno będę dodawać nowe tematy, np. z rozkładami.

O talii słów kilka…

Osho Zen Tarot  jest bardzo intuicyjną talią tarota. Niektórzy twierdzą, że na początek za trudne – tego nie wiem, bo były moją pierwszą talią 🙂 Może celowo coś przyciągnęło mnie do nich, żeby później mieć łatwiej, bo rzeczywiście początki do najlżejszych nie należały, całymi dniami je medytowałam, z czasem jednak szło coraz lepiej.

Polecam je zwłaszcza osobom, które czytają książki Osho, ponieważ znacznie ułatwia to ich zrozumienie. Jego punkt widzenia znakomicie odbija się w talii.

Do jakich rozkładów najlepiej się nadaje?

Takich, które wyciągają na powierzchnię prawdziwe uczucia usadowione w głębi, z których nawet często nie zdajemy sobie sprawy… Świetne do wróżenia sobie, na ich podstawie można sobie wiele uświadomić, przemyśleć. Jak najbardziej dobre do rozkładów partnerskich.

Określiłabym je jako delikatną talię – co to znaczy? Z moich obserwacji wynika, że nie pobierają dużo energii z osoby posługującej się nimi.

Jeśli lubisz medytacje, podróże w głąb siebie, to na pewno „dogadasz się” z tą talią. 🙂